facebook
 
               




 
 

Ustka

Zobacz lokalizację NA NASZEJ MAPIE

Ustka - nadmorski kurort. Atrakcje:

Kościół p.w. Najświętszego Zbawiciela (ul. Kard. St. Wyszyńskiego) - gdy Kościół p.w. św. Mikołaja (stojący w Zaułku Kapitańskim przy porcie) stał się dla wiernych za mały postanowiono wybudować w Ustce nową świątynię. Sprzeciwiało się temu wielu ówczesnych mieszkańców gdyż na miejsce budowy wybrano wydmę, znajdującą się już za wsią Ustka! Obecnie, miejsce to leży w centrum miasta, które rozbudowało się tak przez lata. Budowla powstawała w latach 1885 - 1888, wykonawcą była firma miejscowego cieśli Franza Draheima. Jego nazwiskiem nazwano potem jedną z usteckich ulic (dzisiejsza Kopernika). Wiele elementów kościoła przeniesiono ze starego kościółka. Organy, znajdujące się w dzisiejszym kościele, to jedno z nielicznych już dzieł, znanej w Europie manufaktury Voelknerów.

Ustka - stare miasto - We wczesnym średniowieczu Ustka była kaszubską osadą rybacką przynależną do kasztelanii słupskiej i dzieliła historyczne losy z pobliskim Słupskiem. Obecnie, klimat starej portowej osady znaleźć można jeszcze wśród rybackich domów w kwartale wytyczonym ulicami Marynarki Polskiej i Kosynierów. Zachował się tu jeszcze układ uliczek średniowiecznej wsi, który z uwagi na jego wartość historyczną objęty został ochroną konserwatorską. Pierwsze, zorganizowane działania ukierunkowane na rewitalizację obszaru Starej osady Rybackiej podjęte zostały w 2005 roku, kiedy to, Rada Miejska w Ustce przyjęła Lokalny Program Rewitalizacji Gminy Miejskiej Ustka. Od tego momentu miasto przystąpiło do rewitalizacji tego obszaru, której celem jest przywrócenie mu dawnej świetności i zachowanie ponadczasowej urody starych, rybackich chat szachulcowych.

Skwer im. Jana Pawła, dawniej Zaułek Kapitański - niewielki placyk w miejscu gdzie ulica Marynarki Polskiej skręca do portu. Wokół zachowało się jeszcze kilka starych kamienic, których fundamenty mogą mieć setki lat. Od 1357 do 1889 roku stał tu średniowieczny kościółek p.w. Św. Mikołaja - patrona żaglarzy i kupców. Miał dość wysoką wieżę, na której zapalano pochodnię - wg niepotwierdzonych przekazów służyła ona żeglarzom jako punkt nawigacyjny czyli pierwsza ustecka latarnia. Kościół okalały krzyże, chowano tu bowiem mieszkańców i ofiary katastrof morskich. Ciekawostką jest fakt, że odkryte podczas rewitalizacji placyku szczątki dawnych ustczan opowiedziały wiele o ich zdrowiu i diecie - badania potwierdziły, że byli świetnie odżywieni, ale cierpieli na choroby reumatyczne. Wokół stały kamienice najznakomitszych mieszkańców Ustki - kapitanów i szyprów statków - stąd dawna nazwa placyku „Zaułek Kapitański”. Obok biegła droga prowadząca do portu. W miarę powiększania się liczby mieszkańców osady stojący tu kościółek stawał się za mały, w 1885 r. podjęto więc decyzję o budowie nowego (dzisiejszy Kościół p.w. Najświętszego Zbawiciela, róg ul. Wyszyńskiego i Marynarki Polskiej), do którego trafiło wiele elementów starego Kościoła. Na placyku znajduje się koło młyńskie, pochodzące najprawdopodobniej z wiatraka, który do początków XX w. stał niedaleko promenady.

Port i molo - port był sercem wsi rybackiej powstałej tu już w średniowieczu. Tereny wokół niego zabudowywano nieprzerwanie od połowy XIV wieku. Na szczególną uwagę zasługuje budynek z wieżyczkami, typowy dla okresu secesji (przełom XIX i XX w.), w którym obecnie znajduje się siedziba urzędu celnego - co ciekawe mieściła się tam również przed wojną. Warto też przyjrzeć się budynkowi z czerwonej cegły, usytuowanemu przy obecnej ulicy Zaruskiego - jest to jeden z najstarszych spichlerzy portowych. Służył do przechowywania ziarna wywożonego żaglowcami i parowcami do krajów skandynawskich, angielskich i zachodnioniemieckich. Niewątpliwie jednak największą atrakcją usteckiego portu są mola - wschodnie i zachodnie - które obecny kształt zyskały na przełomie XIX i XX wieku. Wcześniej mola zbudowane były z drewnianych skrzyń wypełnionych kamieniami. Wejście do portu było bardzo wąskie, z zachodu kończyło się w miejscu gdzie znajduje się ostroga helska (pomiędzy obecnymi molami). Klimat tamtejszego portu tworzyły liczne karczmy, których w XVIII wieku było aż sześć - liczba imponująca, ponieważ Ustka liczyła wtedy 50 mieszkańców. Również obecnie turyści często są świadkami wpływania do portu dużych jednostek wojskowych, pasażerskich. Długi ciąg spacerowy wzdłuż kanału portowego pozwala zajrzeć na pokłady kutrów i jachtów morskich. A liczne w porcie tawerny i smażalnie wciąż pozwalają zachować klimat portowego miasteczka. W porcie na uwagę zasługują jeszcze niewątpliwie dwie budowle: Czerwona Szopa - dawna baza ratowników morskich oraz spirytusownia.

Czerwona Szopa (dawna baza ratowników)- początki budynku sięgają 1867 roku kiedy to wzdłuż całego morskiego wybrzeża powstawały szopy, ze sprzętem do ratowania załóg statków - katastrof na morzu było w tamtych czasach bardzo wiele. Drewnianą szopę w 1887 roku zastąpił budynek z czerwonej cegły - ufundowany ze składek pracowników poczty i telegrafu dla uczczenia 90. urodzin cesarza Wilhelma I. W szopie mieszkały konie, przechowywano też dwa wozy z kołami, które nie grzęzły w piasku. W latach 1867 -1945 usteccy ratownicy uratowali 166 rozbitków. Baza mieściła się tu aż do 2010 roku.

Magazyn spirytusu - czerwono ceglany budynek po zachodniej stronie portu, zbudowany w 1886 roku. Jednorazowo magazyn mógł pomieścić 2,5 miliona litrów alkoholu, dowożono go tu torami z okolicznych gorzelni. Podobno w 1945 roku, podczas oczyszczania portu, na dnie zbiornika ze spirytusem znaleziono ciała trzech żołnierzy radzieckich. Może mieć to związek z rozkazem Hitlera by wycofując się Niemcy wysadzali wszystko co może przydać się Rosjanom - z wyjątkiem gorzelni i magazynów alkoholu. Miało to osłabić zdolności bojowe żołnierzy radzieckich.

Latarnia morska - budynek z czerwonej cegły powstał w 1892 roku, u nasady wschodniego falochronu. Wcześniej stała tu stacja pilotów - doświadczonych marynarzy, którzy pełnili w stacji dyżury, pomagając żeglarzom proszącym o pomoc w wejściu do portu w Ustce. Ówczesne statki często grzęzły na mieliźnie, tylko żeglarze zaznajomieni z portem znali niebezpieczne i płytkie miejsca. Piloci dysponowali łodzią wiosłową, którą podpływali do statków na redzie, oni także zapalali światło „latarni” - wciągając na maszt, stojący obok stacji, specjalną lampę naftową. W XIX wieku czerwone światło latarni widać było na morzu z odległości ponad 6 mil (ok. 11 km). Jeszcze dwadzieścia lat temu praca latarników uważana była za niezmiernie odpowiedzialną, a za zaniedbania groziła wysoka kara. Obecny budynek latarni posiada ośmiokątną wieżę o wysokości 21,5 m, wysyła białe światło na odległość prawie 30 km. W sezonie letnim latarnia udostępniana jest turystom.

Bunkry - PARK SPOTKAŃ Z HISTORIĄ - przy plaży zachodniej, na wydmie koło portu, wciąż znajdują się cztery poniemieckie potężne żelbetonowe działobitnie dla dział nadbrzeżnych oraz schrony połączone podziemnymi korytarzami, w których mieściły się sypialnie, sanitariaty, magazyn amunicyjny. W bunkrach znajdowało się działo kaliber 105 mm, a także cztery mniejsze baterie, które były w stanie wystrzelić pocisk o wadze 20 kg na odległość 17 kilometrów. Obecnie usteckie bunkry przechodzą prawdziwa metamorfozę. Zadania stworzenia z tych obiektów atrakcji turystycznej podjęli się miłośnicy historii, autorzy wielu książek i publikacji o historii naszego regionu - Joanna i Marcin Barnowscy. "Park spotkań z historią" ma charakter edukacyjny i rozrywkowy. W sezonie letnim codziennie istnieje możliwość zwiedzania z przewodnikiem (chętni zbierają się przy smażalni "Ust-Ryb" przy wjeździe do portu, ul. Westerplatte). Na terenie bunkrów odbywają się także pikniki militarne, połączone z nauką żołnierskich piosenek, degustacją wojskowej grochówki i chleba oraz licznymi historycznymi pokazami i konkursami. W podziemiach prezentowane są wystawy tematyczne.

Promenada Nadmorska - coraz częściej odwiedzający Ustkę kuracjusze i wczasowicze wymusili niejako na władzach kurortu, zbudowanie wzdłuż plaży ciągu spacerowego. Na ciągnących się na wschód od portu wydmach stworzono w 1875 roku promenadę. Dodatkowo, zgodnie z ówczesną modą, przy trakcie spacerowym musiała grać orkiestra, władze co roku zatrudniały więc zespoły, sprowadzane nawet z Czech. Wkrótce potem powstały wzdłuż traktu ekskluzywne pensjonaty i restauracje. Jednym z miłośników spacerów konnych wzdłuż morza był Otto von Bismarck. Stolik, przy którym wraz z żoną i teściem zwykł jadać śniadanie, stał na honorowym miejscu w jednej z restauracji na promenadzie, aż do 1945 r.

Usteckie Łazienki (ul. Beniowskiego) - w XIX wieku zapanowała moda na zimne kąpiele, które miały wspaniale przywracać zdrowie, a nawet leczyć z melancholii. W znanym już wtedy kąpielisku Ustka, wybudowano więc pierwsze prywatne łazienki służące zimnym kąpielom w wodzie morskiej. Jednak z czasem łazienki skomunalizowano i władze kurortu podjęły decyzję o postawieniu w tym miejscu Zakładu Przyrodoleczniczego. Zamysł był taki, by proponować letnikom kąpiele w podgrzanej wodzie morskiej, dostarczanej do budynku specjalnym rurociągiem. Ponieważ zainteresowanie było duże, zakład szybko rozwijał się i już w latach 30-tych XX wieku proponowano również: kąpiele solankowe, borowinowe, natryski i masaże. Ówczesne foldery reklamowały Ustkę jako miejsce, gdzie można wyleczyć się z reumatyzmu, astmy, chorób tarczycy, żołądka, układu oddechowego oraz nerwicy.

Dworzec PKP - budynek dworca powstał w 1876 roku, kiedy do kurortu doprowadzono pierwsze połączenie kolejowe. Pociąg ze Słupska do Ustki jechał wtedy 45 minut! Ale i tak było to dwa razy szybciej, niż konnym dyliżansem. Moment doprowadzenia do miasteczka torów kolejowych był dla kurortu momentem przełomowym. Turyści zaczęli masowo odwiedzać Ustkę, kolej nie nadążała z obsługą ruchu turystycznego mimo, że pociąg do Ustki składał się z 30 wagonów! Rozwiązanie przyniosło otwarcie dodatkowych kursów.

Ławeczka Ireny Kwiatkowskiej - Ten najmłodszy ustecki pomnik odsłonięto w środku sezonu letniego, 25 lipca 2012 roku. Ławeczka stanęła w parku uzdrowiskowym (koniec ulicy Leśnej). Irena Kwiatkowska, jedna z najwybitniejszych polskich aktorek komediowych i kabaretowych, co roku regularnie w wakacje odwiedzała Ustkę. W uroczystości wzięła udział rodzina i przyjaciele aktorki, m.in. znany aktor Artur Barciś, kompozytor Jerzy Derfel oraz Daniel i Agata Passent.

Pomnik Fryderyka Chopina - znajduje się przy promenadzie, w parku nadmorskim, przedstawia postać kompozytora kierującego się w stronę morza. Autorką rzeźby jest Ludwika Krasowska-Nitschowa, która wykonała kamienną postać Chopina na zlecenie ministra kultury i sztuki. Pomnik jest darem ministra dla Ustki „za wkład w rozwój i popularyzację kultury wśród mieszkańców i przyjezdnych”. Pomnik odsłonięto podczas obchodów Dni Morza w 1979 roku. Warto dodać, że Ludwika Nitschowa jest również autorką pomnika warszawskiej syrenki.

"Umierający wojownik" - pomnik znajdujący się w parku przy ul. Chopina przedstawia śmiertelnie rannego wojownika, który nadludzkim wysiłkiem próbuje zasłonić się tarczą. Na niej to widnieje, być może pierwsze, wyobrażenie bohaterki herbu Ustki - Syreny. Autorem pomnika jest Jozef Thorak - rzeźbiarz, który później zaprzedał się Hitlerowi tworząc dla niego monumentalne rzeźby. Do niedawna był to jedyny pomnik jego autorstwa w Polsce, kolejny odkryto przypadkiem w 2008 r. Pomnik ufundowali w 1922 r. ówcześni mieszkańcy Ustki ku czci 76 ojców i braci poległych w czasie I wojny światowej, widniał na nim napis „Naszym poległym żołnierzom”. Po drugiej wojnie zastąpiono go polskim napisem: „Bezimiennym bohaterom wojen światowych - społeczeństwo Ustki” - jednakże tabliczka ta zaginęła.

Pomnik „Ludziom Morza” - do niedawna najmłodszy pomnik ustecki, znajduje się w porcie, obok latarni morskiej. Idea postawienia pomnika zrodziła się wśród usteckich rybaków i działaczy Solidarności już w latach 80-tych, wciąż jednak brakowało na niego pieniędzy. Do pomysłu pomnika wróciła radna Anna Górecka w 2001 roku. Dzięki składkom społecznym, sponsorom oraz wsparciu Urzędu Miasta i Powiatu pomnik udało się postawić. Ukazuje on matkę czekającą na powrót syna z morza - autorem rzeźby jest Stanisław Kulon z ASP w Warszawie. Wokół postaci ustawione są cztery tablice przedstawiające pracę na morzu - wyrzeźbił je Mieczysław Borys. Z pomnikiem związana jest tajemnicza i sensacyjna historia - w noc przed jego odsłonięciem, ktoś pozbawił postać kobiety głowy. Na szczęście udało się ją odnaleźć w pobliskim koszu na śmieci i w porę przytwierdzić z powrotem. Ślad tego zdarzenia jest do dziś widoczny. Co roku, w dzień Ĺšwięta Ustki i Wojska Polskiego (15 sierpnia), składane są pod pomnikiem wieńce i kwiaty upamiętniające wszystkich, którzy stracili życie pracując na morzu.

„Ustecka Syrenka” - z inicjatywy Lokalnej Organizacji Turystycznej „Utska” w 2008 roku powstaje społeczny Komitet Budowy Syrenki, któremu patronuje burmistrz miasta. Rozpoczyna się zbiórka pieniędzy i metali kolorowych, które mają zostać przeznaczone na budowę pomnika. W zbiórkę, oprócz licznych przedsiębiorców, włączają się także uczniowie szkół usteckich i mieszkańcy. Ogłoszony zostaje konkurs na projekt pomnika, spośród kilku zgłoszonych najwięcej zwolenników zdobywa rzeźba autorstwa Michała Rosy - artysty z Ustki. W ramach społecznych konsultacji mieszkańcy wskazali lokalizację pomnika. 15 sierpnia 2010 roku, w dniu Święta Ustki, ma miejsce uroczyste odsłonięcie pomnika. Od razu stał on się on popularnym wśród turystów obiektem na pamiątkowe zdjęcie z Ustki.

Tablica Pamiątkowa poświęcona gen. Sosabowskiemu (skrzyżowanie ulic: Grunwaldzka/Jagiellońska) - Generał Sosabowski był człowiekiem nietuzinkowym, który na kartach historii zapisał się jako twórca i pierwszy dowódca I Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Niesłusznie oskarżony za klęskę operacji Market Garden (największa operacja z udziałem wojsk powietrzno-desantowych podczas II wojny światowej, która odbyła się w Holandii) - co ostatecznie i bezpowrotnie zniszczyło jego karierę - pozostał na emigracji w Wielkiej Brytanii, gdzie do ostatnich lat życia pracował jako robotnik magazynowy. Tablicę pamiątkową, przy rondzie imienia generała, odsłonięto w dzień nieprzypadkowy - uroczystość odbyła się w 66. rocznicę bitwy pod Arnhem.

Opracowanie: UM Wydział Promocji; Źródło: Marcin Barnowski, Anioły i Demony. Tropiąc herbową syrenkę, Ustka 2009; Zdjęcia: Hubert Bierndgarski, Wydział Promocji.

Odległość z Wicia do Ustki: 36 km w kierunku wschodnim

strona główna > spis treści przewodnika po okolicy > przewodnik po Ustce

 

 
     
Dom Gościnny PORANEK
Wicie, ul. Działkowa 8
76-150 Darłowo
GPS: 54.506221, 16.471506

tel. 602 730 355
 
mail: info@poranek.net.pl

P.U.T. "Wakans" Bożena Urbańska
konto: 07 1020 1013 0000 0902 0237 3116
NIP: 669-122-19-58
strona gówna | rezerwacja | pensjonat | cennik | galeria | na żywo 3d |przewodnik |dojazd | mapa strony | design panoramy3d.com.pl | service: Modernbusiness